RSS

Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.3

03 Paźdź
Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.3

Naciąganie klienta

Inne, ale też nagminne jest naciąganie klienta na dodatkowe metry – czyli kradzież pieniędzy za niewykonaną robotę. Czyli wykonawca ustala stawkę wynagrodzenia w metrach bieżących lub kwadratowych. A do końcowego rozliczenia dolicza wyimaginowany metraż, który nie ma poparcia w rzeczywistości.

Można też się zdziwić, gdy ustalona stawka za np. szpachlowanie nagle poszybuje dwukrotnie w górę. Inwestor ustalając stawkę np. 15 zł za szpachlowanie czy 10 zł za malowanie – chodzi o m² – chce uzyskać efekt ładnie zaszpachlowanej/pomalowanej powierzchni ścian/sufitów. Zdarza się, że fachowiec naciąga klienta mówiąc, iż musi wziąć pieniądze za gruntowanie lub musi teraz zaszpachlować drugi raz, aby było tak, jak trzeba; ale chce aby mu za to dodatkowo zapłacić.

Rada

Za pomocą kalkulatora budowlanego możesz również dość dokładnie wyliczyć materiał potrzebny do danej powierzchni, bądź sam metraż. Zresztą dobrze jest wiedzieć, jaką powierzchnię chce się zrobić/przerobić/odnowić, skoro ustalasz stawkę od metra. Wartym zauważenia jest fakt różnych odstępstw. Dokładnie chodzi mi o okna lub drzwi. Tynkarz/malarz/szpachlarz raczej policzy powierzchnię okna z tego względu, iż musi brzegi odpowiednio wykończyć, co wiąże się z 3 razy większym nakładem pracy, niż położenie tynku/gładzi/farby na płaskiej powierzchni ściany.
Co do zleconej pracy, to zatrudniając wykonawcę oczekuje się efektu – np. prostej, gładkiej, dobrze pomalowanej ściany. Oczywistym jest, że wpierw trzeba podłoże odpowiednio przygotować (zagruntować), później nałożyć pierwszą warstwę gładzi, na to kolejną, a na końcu całość przetrzeć specjalną siateczką lub gąbką. To powinien wiedzieć (i z pewnością wie) każdy budowlaniec. Niekoniecznie o tym musi wiedzieć zleceniodawca. Dlatego też oczekuj od fachowca kompleksowo wykonanej usługi za wynegocjowaną stawkę i nie daj się naciągnąć na dopłacanie do poszczególnych prac przygotowawczych (np. gruntowanie, zdzieranie starej tapety) lub wykończeniowych (przetarcie). Jeżeli chodzi o malowanie, to również należy wpierw zagruntować powierzchnie, a później przemalować ją dwukrotnie (w odstępach czasowych) – nawet są takie zalecenia na puszce z farbą!

Zaliczki

To również można zaliczyć do chorób byłego systemu. Coś się tam w Polsce zmieniło, ale budowlańcy nadal mają stare przyzwyczajenia. Bardzo często żądana jest jakakolwiek zaliczka, zanim ruszą pierwsze prace. Przeważnie tacy ludzie są zupełnie spłukani i godzą się na Twoje warunki, gdy tylko wypłacisz im zaliczkę na poczet przyszłej roboty. Dając zaliczkę możesz już fachowca nie zobaczyć; zrezygnuje z pracy i … szukaj wiatru w polu. Niektórzy upominają się na bezczelnego o zaliczkę w trakcie rozpoczętej roboty. Widzisz, że wszystko jest OK (do tej pory) i wypłacasz im jakąś część pieniędzy. Po czym nazajutrz słuch po majstrach ginie. Nie odbierają telefonu. I tak na 3 dni; dopóki się pieniądze nie skończą.

Porada

Płać za efekt, nie za chęci. Jeżeli robota jest rzeczywiście spora – umów się na płatności za skończone etapy. Nigdy nie dawaj całości w zaliczkach, ponieważ nigdy już nie doczekasz się ewentualnych poprawek. Tak więc zostaw sobie jakąś pulę na samiuteńki koniec.

Alkoholizm

Wiesz po co fachowcom pieniądze z zaliczek? Słyszy się różne śpiewki: że musi opłacić mieszkanie, że dzieciom przedszkole trzeba zapłacić, że chora matka umierająca na raka wymaga opieki … a zazwyczaj chodzi o proste nawalenia się wódą, czy piwskiem. Tak, tak – alkoholicy w tym zawodzie stanowią b.dużą grupę naszej populacji.

W czym problem? Nawalony budowlaniec może tak spaprać robotę, że tego się nie odkręci bez ponoszenia extra kosztów. Możesz mieć w plecy kilka dni, gdzie nieraz kilka godzin opóźnienia w robotach kończy się tragedią – np. klient zrezygnuje z wynajmu nieruchomości. Zresztą rozmawiając z pijanym a trzeźwym widzi się różnicę.

Rada

Jeżeli chcesz mieć pracę dokończoną, musisz być znieczulony na takie historie; ja już słyszałem takie historyjki, że można byłoby książkę pisać. Wszystko po to, aby wydębić gotówkę na pijaństwo/nawyk. Chcą pić – niech piją wodę, jak zwykłe zwierzęta! 🙂

Wpuszczając ekipę robotników do swojego domu pochowaj wszystkie trunki.

Gdy kota nie ma, myszy harcują.

Czyli możesz zastać wyczyszczoną butelkę wina, którą piliście do obiadu, lub nawet cały barek. Jak? No nie od razu. Powoli. Po łyczku … z gwinta, później po dwóch. I z każdym dniem ubywa to wódki, to whisky, to wina, to nalewki od cioci Zosi. A przecież cały czas byłaś w domu! Hmmmm – no jedynie zeszłaś do piwnicy, czy skoczyłaś do sklepu po pieczywo, ale przecież trwało to jedynie chwilę! No właśnie – chwila całkowicie wystarczy nałogowcom.


Inwestując w nieruchomości, czy nawet myśląc o małym remoncie swojego własnego mieszkania/domu musisz w pełni zdawać sobie sprawę z wielu sposobów naciągania zleceniodawcy przez wykonawców. Jak nie głupota, to zwykła chciwość, czy nawyk są głównym motorem napędowym tworzenia strat finansowych w inwestycji. Mam nadzieję, że będziesz wiedział/a, jak ich uniknąć poprzez dobry dobór ludzi, czy odpowiednie zarządzanie.

Podziel się w komentarzu jakimś innym, a nieopisanym tu sposobem.

Zapisz się na listę (śledź blog) po prawej stronie oraz polub stronę na facebook’u, a będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułamiLubię TO - inwestowanie w nieruchomości
Advertisements
 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,

5 responses to “Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.3

  1. Gienia Malenia

    20 października 2016 at 9:11 PM

    Bardzo ciekawy blog w tematyce, sporo dobra merytorycznego, zapraszam do grupy, przyda nam się tam Pan 🙂 https://www.facebook.com/groups/578571602329234/

     
  2. JoannaSmile

    14 listopada 2016 at 2:49 PM

    Co Pan myśli o zarabianiu na wynajmie mieszkania pod okiem stowarzyszenia zrzeszającego właścicieli mieszkań na wynajem? Jak Mieszkanicznik?

     
    • Bartosz Dolinkiewicz

      14 listopada 2016 at 8:05 PM

      Co to dla Pani znaczy znaczy „pod okiem stowarzyszenia Mieszkanicznik”? Czyli kto będzie się tym opiekował, kto będzie zarządzał, kto będzie odpowiedzialny itd …

       
  3. JoannaSmile

    15 listopada 2016 at 9:25 AM

    To znaczy przy wsparciu ekspertów (dyżury telefoniczne na infolinii), korzystaniu z porad prawnych, uczestnictwie w kongresach tematycznych, dostępu do fachowych publikacji, możliwości uzyskania certyfikatu potwierdzającego wysoki standard wynajmu… Wynajmem zajmuje się właściciel, przeciętny człowiek bez wcześniejszego, bardzo specjalistycznego przygotowania.

     
    • Bartosz Dolinkiewicz

      15 listopada 2016 at 9:34 AM

      Byłem na kilku konferencjach mieszkanicznika. Każdy znajdzie coś tam dla siebie – więc polecam, szczególnie tym „zielonym”. Można się czegoś nauczyć – głównie postępowania z lokatorami. Natomiast później każdy wynajmujacy zostaje sam ze swoim wynajmem. Dyżur telefoniczny – jak każdy dyżur, np. w szpitalu powiedzą Pani „proszę przywieźć pacjenta” 🙂 Tu mogą coś doradzić, ale na 100% rozwiązanie problemu bym nie liczył. Porady prawne zawsze kojarzą się mi z naciąganiem klienta. Jak słucham nieraz prawników, to mi się wymiotować chce od tej lanej wody. Lepszym rozwiązaniem jest zapoznanie się z ustawa o ochronie praw lokatorów i uczestniczenie w zjazdach mieszkanicznika – to na początek. Oczywiście proszę zapoznać się z moim drugim blogiem poświęconym wyłącznie tematowi wynajmu, gdzie uzyska Pani bardzo rzetelne informacje zupełnie za darmo: rozliczanienieruchomosci.wordpress.com. Jeżeli chodzi o certyfikaty i inne tego typu papierowe kurzołapy, to … mnie to śmieszy … tak samo jak dyplomy itd. To czyny, nie papier, są opiniotwórcze.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: