RSS

Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.2

05 Wrz
Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.2

Jak nie dać się naciągnąć fachowcom od remontu

W pierwszej części (tym artykule) podałem kilka metod, którymi tzw. fachowcy zarabiają przy jednoczesnych stratach finansowych zleceniodawcy. Poniżej rozwinę temat oszustw, a dokładniej to opiszę kolejne popularne praktyki

Rachunki

Temat rachunków jest drażliwym tematem, ponieważ nieodzownie łączy się z podatkami, ale czy tylko?

Wielkie faktury na materiały

Zawyżane faktury, które budowlaniec bierze na siebie. Czyli wpierw pokazuje Ci rachunek w sensie paragonu albo nawet WZ’etki (dokument magazynowy informujący o wydaniu towaru), a później bierze fakturę, ale już z przyznanym mu rabatem. Fachowiec, który współpracuje kilka lat z daną hurtownią ma średnio ok 40% upustu na cenach. Zależy, czy się z Tobą (jako inwestorem) podzieli, czy też zatrzyma cały zysk wyłącznie dla siebie?

Rada

Porównaj ceny w marketach budowlanych. Pamiętaj jednak, iż hurtownie dysponują szerszym asortymentem, który jest często lepszej jakości od tego, co możesz dostać w markecie. Za jakością idzie cena. Pamiętaj również, iż nie na wszystkim należy oszczędzać kupując materiał gorszej jakości, ponieważ koszt naprawy ewentualnej awarii może być bardzo wysoki.

Kiedyś wyrzuciłem takiego cwaniaka, który miał u mnie w domu robić generalny remont. Wywaliłem go po słowach, że materiały będą kosztowały tyle samo, co robocizna, i w dodatku on bierze faktury na siebie. Zatrudniłem inną ekipę, sam kupowałem materiały i … koszt końcowy wyniósł 50% wyceny tego pierwszego budowlańca. Można? Można!

Doliczanie podatku

To jest już standardem w naszym kraju. Powiedzmy, iż umawiasz się z fachowcem na konkretną usługę – np. rozłożenie instalacji centralnego ogrzewania. Majster podaje wynagrodzenie, za które jest skłonny wykonać daną robotę. Po zakończeniu zadania prosisz o wystawienie faktury. Co z reguły usłyszysz?

Panie, to ja muszę tera Panu doliczyć 19% podatku.

Porada

Wybór należy do Ciebie. W zasadzie to każdy fachowiec liczy swoje wynagrodzenie na czysto; i taką stawkę Tobie poda. Dlaczego? Pewnie dlatego, że jak usłyszysz (zleceniodawca), iż jeden specjalista żąda 1.000 zł, a drugi – za to samo – 1.190 zł (z podatkiem dochodowym) lub 1.230 zł (z VAT), to sam widzisz, że pierwsza oferta wygląda lepiej. Uściślając, to nie spotkałem budowlańca, który liczyłby inaczej; czyli wie, że chce 1 tys, więc dokłada sobie do tego 19% nibypodatku. A w sumie to 1.190 zł x 19% = 226,10 zł … ale to szczegół.
Dlatego lepiej od razu pytać, czy za robotę dostanie się fakturę? Jednak to też wymaga uściślenia, ponieważ to, że wycena będzie zawierać podatek, wcale nie oznacza, że fakturę wystawi dany budowlaniec, który nie musi mieć zarejestrowanej firmy🙂

Sponsoring

Inwestor zleca wykonanie jakiegoś zadania. Zleceniobiorca przyjmuje zlecenie. Dogadują się co do ceny za usługę. Fachowiec, robiąc zakupy, dorzuca różne extra-rzeczy. Zazwyczaj są nimi narzędzia: wiertło, skrobak, noże do wyrzynarki, siatki i gąbki do szlifowania, tarcze do cięcia, pędzle/wałki, wiaderka itp. W rezultacie wychodzi na to, że zleceniodawca płaci za usługę, ale również pokrywa (często nieświadomie) wydatki na narzędzia pracy. To jest tak, jakbyś zamówił taksówkę, a taksiarz kupiłby sobie nowy samochód i wliczył Tobie do rachunku. W tej sytuacji szpachlowanie metra kwadratowego ściany może wynieść nie 20 zł, a 23 zł. W sumie niewielka różnica, prawda? Chciałbym przypomnieć, iż 2-pokojowe, 40-metrowe mieszkanie ma ok 130 m² powierzchni do szpachlowania. 130 m x 3 zł nadwyżki daje 390 zł więcej, niż inwestor przewidział. Tylko, że w tym przypadku koszt jest schowany w materiale.

Rada

Sprawdzaj faktury. Jeżeli kafelkarz miał kupić terakotę, a widzisz tam otwornicę do kontaktów, czy śrubokręt – odlicz mu to od wynagrodzenia. Płać za materiał – ale wyłącznie swój. Jeżeli budowlaniec, w swojej łaskawości, będzie chciał zostawić Ci później jakieś kupione w taki sposób narzędzie, to niech sobie je weźmie,; Ty go nie przyjmuj – bo po co Ci one?
Zdarza się jednak, iż majster używa swoich materiałów (ponieważ ma z innej budowy „odrzut” np. 50 cm rurki, a tak musiałby kupić od razu 2 m) i coś tam sobie za to dokupi; ale takie sprawy powinny być omówione przed robotą lub w jej trakcie.

Kradzieże materiału

Nagminne wśród budowlańców. A to mu się coś przyda na inną budowę, czy do domu, a tamto sobie wymieni na coś gorszego – a inwestor i tak nie zauważy jaka rurka została użyta, ponieważ będzie zatynkowana, czy zalana posadzką. Inwestor dostanie fakturę i zapłaci tyle, na ile ona opiewa; a że materiał inny … cóż.

Rada

Wynajmuj zaufanych fachowców. Ale jak zaufać obcemu? Najlepiej niech to będzie osoba z polecenia. Wiem, iż nie wszyscy znają się na tym, ile materiału potrzeba do wykonania konkretnej pracy, dlatego proponuję zobaczyć np. w kb.pl (kalkulatory budowlane), co chce się zrobić i jaki koszt materiałów to powinno pochłonąć. Tym sposobem będziesz w stanie wyłapać większe szwindle w cenach artykułów.

Marnotrawstwo

Jest to wg mnie jedna z patologii budownictwa. Ludzie pracujący przy remontach lub tym bardziej większych budowach wychodzą z założenia, że jak nie ich, to po co szanować?

Spapranie sprawy

Zatrudniasz kiepskiego fachowca, który nie zna się na robocie i … psuje. Popękane, czy źle docięte płytki – np. dekory – potrafią kosztować mnóstwo pieniędzy. Może kiepsko wylana posadzka betonowa, to niewielki koszt, ale odrąbany, nie tam gdzie trzeba, blat w połysku już drogo wyjdzie.

Nieumiejętne zarządzanie materiałem

Brak pomyślunku

Również drogo kosztuje; oczywiście zleceniodawcę. Np. kupienie 2 płyt regipsów, aby wykroić ze środka wzór na zabudowę geberytu, który to można było zrobić spokojnie 1 płytą g-k, tylko trzeba by było pomyśleć wpierw jak to zrobić – obliczyć, wykalkulować, wyliczyć; ale myślenie niektórych … boli.

Wygodnictwo

Wylewanie posadzki samopoziomującej, która to jest 3 razy droższa za worek od zwykłej posadzki betonowej, ponieważ budowlaniec nie chce się bawić w ręczne wyrównanie, może sporo kosztować inwestora. Ale inwestorowi się powie, że taka posadzka jest lepsza ; w końcu kto jest tu fachowcem? Można kupić beton (mieszankę) w worku, gdzie za 25 kg zapłacimy ok 7 zł, a można kupić gotową (rozrobioną z wodą) w wiaderku, gdzie za 5 kg zapłacimy 20 zł. Potrzebne 10 wkrętów z kołkami – wygodniej wziąć takie w paczce za 17 zł – bo akurat były pod ręką, niż te na wagę za 3 zł. To jedynie przykłady, ale takich przykładów można znaleźć na każdej budowie sporo.

Rada

Na debilizm raczej rady nie ma. Lepiej zmienić ekipę, zamiast za każdym chodzić i patrzyć, czy czegoś nie psuje. A propos wygodnych fachowców, to możesz od razu ustalić, w jakich ramach finansowych mają kupować towar; albo nakreślić z której półki cenowej? Budowlańcowi to raczej wszystko jedno, czy przykręci dobry, ale drogi kranik, czy taki najtańszy. Bierze kasę za przykręcenie. Nieraz rzeczywiście kupno 25 kg worka gładzi szpachlowej za 10 zł na pół ściany w pokoju da więcej zamieszania, niż zakup 15 kg gotowej masy szpachlowej za 30 zł.

Nieszanowanie pracy innych

Za przykład można dać tynkarza, który miesza zaprawę rozchlapując ją naokoło i brudząc wszystkie ściany, meble, czy podłogę. Beton, tynk, czy nawet grunt – jak zaschnie – jego usunięcie stwarza nie lada wyzwanie. Podsumowując: jeden fachowiec robi swoje, ale przy okazji psuje robotę innych; w tym Twoją (czas na czyszczenie).

Rada

Przypilnuj fachowca, aby mieszał kleje, zaprawy itp. w miejscu, gdzie nic nie ucierpi na wypadek nagłego wystrzelenia składników z wiadra. Patrz też, co robi fachowiec, aby swoją robotą nie robił spustoszenia w już wykonanej pracy przez kogoś innego – np. kafelkarz może zniszczyć brzegi paneli podłogowych (bo on jest od kafelkowania); montażysta szafy w zabudowie często rysuje ściany/sufit.
Wymagaj też od budowlańców posprzątania stanowiska pracy, ale również i innych pomieszczeń, które ucierpiały w wyniku ich pracy np. klatki schodowej, windy, czy też innego pomieszczenia (np. łazienki, skąd budowlaniec pobierał wodę i zostawił wielki syf dzięki brudnym buciorom).


Jak mogłeś/aś zauważyć, to sposobów na zwiększenie funduszu inwestycji w nieruchomość jest dość sporo. Czasem występują z premedytacją, czy nawet wyrafinowaniem, a czasem są wynikiem nieużywania mózgu i prostoliniowej, tępej logiki.

Podziel się w komentarzu jakimś innym, a nieopisanym tu sposobem.

PS
Niebawem ukaże się część trzecia serii: jak nie dać się oczukać przy remoncie lub budowie. Więc … – patrz niżej

Zapisz się na listę (śledź blog) po prawej stronie oraz polub stronę na facebook’u, a będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułamiLubię TO - inwestowanie w nieruchomości
 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: