RSS

Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.1

14 Sier
Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.1

Naciąganie i nieuczciwość zleceniobiorców

Na rynku występuje wielu różnych fachowców, którzy w sumie wykonują podobne usługi, ale jak się temu bliżej przyjrzeć, to jedni znacznie odstępują od innych. Ciężko jest to wyrazić na konkretnym przykładzie, ale najlepiej oddaje to zadowolenie usługodawców – czyli zlecających remont, adaptację, przebudowę itd. Dokładnie to chodzi o to, co po remoncie inwestorzy czują i czym (jakimi informacjami) dzielą się wśród znajomych lub najbliższej rodziny. Aczkolwiek często jest tak, że zleceniodawca na zewnątrz okazuje zadowolenie z wykonanej roboty, a wewnątrz niestety wie, że część rzeczy zostało źle wykonane lub wręcz wewnętrznie kipi ze złości patrząc na partaninę, jakiej dopuścili się specjaliści.

Cena usługi

Jest to jeden z najczęstszych powodów, dla których klient nie jest zadowolony z wykonanego remontu. Mowa oczywiście o zbyt drogiej wycenie, aczkolwiek w swojej pracy ciągle napotykam wręcz na kuriozalne ceny na dane usługi. Oczywiście usługa, czy też każda rzecz materialna, warta jest tyle, ile jest w stanie zapłacić za nią klient. Ale skąd się biorą tak spore różnice? Jak spore? Np. za położenie metra kwadratowego kafelek na ścianie fachowcy żądają od 30 do 250 zł. To właśnie o takiej rozpiętości cenowej mówię. Pomijam tu fakt, czy zleceniodawca ma dużo pieniędzy, czy chce jedynie choć troszkę polepszyć sobie swój byt, czy zleca 10 lokali do wykończenia, czy 1 małą kuchnię poza miastem, czy żyje w Warszawie, czy we Wiórkowie.

Specjalista będzie raczej się cenić i swoje usługi proponować w średnim lub wyższym pułapie cenowym. Jednak za tym powinna iść jakość wykonywanej pracy i czas. Zgadzając się zapłacić więcej, klient często myśli, iż usługa zostanie wykonana lepiej; co zazwyczaj ma przełożenie w rzeczywistości. Jeżeli nie odpowiada Tobie cena – weź innego budowlańca, elektryka czy dekarza. Zawsze masz wybór!!

Zawyżanie cen

Najbardziej rozwalają mnie miauczący budowlańcy. Czyli pokazujesz takiemu np. łazienkę. Chodzi, ogląda i widzi, co trzeba zrobić. Umawiasz się na cenę za robotę, czy od metra. W trakcie remontu (np. kafelkowania) robotnik zaczyna brzęczeć, że ściana jest nierówna, że musiał coś nadłożyć, że skuć, że extra go to kosztowało czasu itd. Niby nie mówi tego do Ciebie w prost, tylko tak jakby se tam pod nosem coś gadał, niemniej za którymś tam razem dociera do Ciebie fakt, że nie jest tak, jak być powinno. I to Ty powinieneś czuć się winny. Hmmm, czyżby?

Gdzie jest haczyk?

Po prostu robotnik zaczynał urabiać Cię od samego początku. Efektem tego jest odstający (i to niekiedy znacznie) końcowy rachunek. A jak się pytasz, dlaczego aż tyle wyszło, to mówi bez ogródek, iż musiał to i tamto, a to to już w ogóle i by się nie brał, gdyby o tym wiedział … itd.

Rada

Ja radzę sobie z tym bardzo prosto: płacę tyle, na ile była umowa; krótko i zdecydowanie ucinam jakiekolwiek miauczenie!! Nigdy więcej takiego asa nie zatrudniam. Aha, jeżeli nagle postanowiłeś dorobić sobie jakąś półkę, czy przerobić w czasie rozpoczętych prac rury, to zapłać za te ekstra zlecenia; najlepiej od razu ustal stawkę, aby później nie było niedomówień.

Zaniżanie cen

Jedna z bardziej pomysłowych idei na ograbienie Cię z kasy. Zaczyna się tym, iż wpada ekipa robotników (np. na domek), która oferuje wręcz dumpingowe ceny. Odstają znacznie wśród kilku ofert, które masz na np. stawianie ścian lub fundamentów. Robisz rozeznanie i wychodzi na to, iż są w miarę dobrzy w swoim fachu i ludzie ich polecają. Zgadzasz się na nich. Ekipa świetnie wykonuje swoje zlecenie: terminowo, jak należy (zgodnie ze standardami budowlanymi), i najważniejsze, że tanio. Przyzwyczajasz się do nich. Zaczynasz im ufać – bo w końcu z budowy nic nie zginęło (np. 100 worków cementu, czy wywrotka cegieł). Przychodzi taki moment, że pewien etap budowy jest kończony. Wtedy zaczynasz zastanawiać się nad kolejnymi etapami – np. dach, schody, terakota i glazura, okna, ogrzewanie, balustrady, hydraulika itd. I nagle dowiadujesz się od członków ekipy wykonującej roboty, z których jesteś bardzo zadowolony, o nowych fachowcach, których polecają. Zarzekają się, że są to równie dobrzy specjaliści w swoim fachu i że wszystko zostanie wykonane tak, jak trzeba.

Gdzie jest haczyk?

Haczykiem są ceny polecanych fachowców, które są wyłącznie z górnej półki. Czyżby ci specjaliści byli tego warci? Może i tak, ale normalnie przyjęli by zlecenie od 20 do 40% taniej! Więc dlaczego Ciebie chcą tyle skasować? Powód jest jeden: prowizja dla osób polecających. Pierwsza ekipa wykonuje swoją robotę po kosztach. Ich głównym zarobkiem jest prowizja od każdego późniejszego zlecenia, wykonanego przez innego fachowca z polecenia.

Rada

Cóż. Ja nie miałem jeszcze przyjemności brać udziału w takim przedstawieniu, niemniej moja przyjaciółka tak. Wiem, że ciężko jest powiedzieć „NIE” osobie, która zrobiła dla Ciebie wiele dobrego (tu fachowca, który dobrze wykonał swoją pracę, za niską stawkę). Moim zdaniem taki fachowiec podejmuje duże ryzyko, iż inwestor może wybrać zupełnie innych specjalistów do kończenia budowy nieruchomości; co byłoby logiczne od strony inwestora i miałoby ekonomiczny sens.

PS
Planuję podzielić się jeszcze z Tobą kilkoma innymi rzeczami, dzięki czemu możesz wyjść uboższy z remontu, niż normalnie zakładałeś; ale to w kolejnej części (artykuł) poświęconej oszukańczym praktykom majstrów biznesu. Oczywiście zachęcam Cię do komentowania. Opisz w kilku zdaniach o swoich doświadczeniach.

Zapisz się na listę (śledź blog) po prawej stronie oraz polub stronę na facebook’u, a będziesz zawsze na bieżąco z najnowszymi artykułamiLubię TO - inwestowanie w nieruchomości
 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One response to “Remont, budowa – jak nie dać się oszukać cz.1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: